Wiersze
Apel
(dedykowany Jadwidze Malinie)
Nie przysyłajcie do mnie wierszy
Nawet jak wali się Wasz świat
Tratwa wiersza odpłynie
Przetrwa burze
Złowrogie pomruki losu
Nawet gdy połamią marzenia
Niespokojne wilki wyjdą z lasu
Nie przysyłajcie wierszyRozpalcie pochodnie w grudniową noc
Obdarci ze złudzeń
Jak dzieci i ryby
Przemówią wiersze
Ocalałe
Odrzucone
Schowane w kieszeniach
Nieprzemakalnych płaszczyPrzesłanie
Ułóż na nowo świat
od piwnicy po dach
wytrzep poduszki uczuć
z okien czarne myśli zmyjOzdób balkon kwiatami
miłością otul ściany
przygotuj ciepłe słowa
na co dzień i na niedzielęBy nie zabrakło szczęścia
uśmiechy jak śliwki zbierz
w słoikach zachowaj
na zimę
wieczór
i deszczPrzyjdę do tego świata
zaproś mnie na herbatę
będzie dla kota miejsce
kolorowy parapetWigilijny wiersz
Królowa Śniegu koronczarka
Bielą Wigilię przystroiła
Choinki jak ze strojną czapą
Wychodzą na puszysty dywanW domach ważony żur i barszcz
Za progiem już kolęda
Opłatek krąży z rąk do rąk
Kolacja i PasterkaJezus się rodzi w każdym z nas
Choć zawierucha czasem w duszy
Przy wspólnym śpiewie piękny czas
Niejedno serce wzruszyPolka 1
Dźwiga życie
krzyż boli
Biegnie
Sukienka ucieka
w drugą stronęRozerwana
między za
I przeciw
Związuje dni
czerwoną wstążką
zaplata warkocz dumyBiegnie w pole
tylko tam
może być sobąWiersz wyróżniony w XXI Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „O Złotą Lirę”. Jaworzno 16.10.2025r.
*** wszystko zaczęło się od nie wiem..
Wszystko zaczęło się
od nie wiem
pocałunek
lot huśtawką
rozbite kolano
i jeszcze
ulewa
polne kwiaty
w uszachod nie wiem
otworzyły się
drzwi
do siebie
schody
prowadzą strome
ale nie boję się
upadku
w końcu
błękit
przyjmuje Ikarów
od początku
nie wiemwiersz z tomiku „Na kocich łapach” 2007 r.
Gorczański świt
Dym ognisk pieśni niesie
zbyrczą dzwoneczki owiec
na polanach przysiadają szałasyŚwit na szczycie Lubania
rozjaśnia twarzePęczniej odyniec słońca
płona Tatry
rumienią PieninyMgieł biała woalka
otula czorsztyńską wodęPromienie malują Gorce
paletą barw
od Łopusznej po Krościenko
błogosławią kolejny dzieńCzarowanie
Zaklinam lato
koralami biedronek
nanizanymi na trawy
Kamień z Dunajca
przykładam do sercaMokry od pragnień
wyskakuje z rąk
niby pstrągŚwierszcze wołają
w zieloność traw
wplatam się
Zanurzam w błękit nocy
blask lampki księżycaStół
Pamięta ciosy nożem
Dźwięk tłuczonych szklanek
Dotyk świątecznego obrusa
wieczorne rozmowyPodtrzymuje codzienne śniadania
Parujące obiady
Stoi twardo na nogach
Drzewo domoweWiersz wyróżniony w XI Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im.Feliksa Rajczaka w Zduńskiej Woli- 13 grudnia 2024r
Grafika: Iwona Wojnar-Kudaciak (2016)
Jak karabin
Noszę Cię przy sercu mocno trzymam
Pod powiekami obrazy czarne
Strach wyje nocą boję się zasnąć
Z kolejną bombą tracę nadziejęJeszcze się trzymam resztek domu
Bóg zamknął oczy nie słyszy płaczu
Jutro wykopię jamę w lesie
Wśród trzasku świeżych zgliszcz
Jak partyzant będę Cię broniłPan Tadeusz na śmietniku

(wiersz inspirowany fotografią Tadeusza Różewicza i „Opowiadaniem dydaktycznym”)
„poeta śmietników jest bliżej prawdy niż poeta chmur
śmietnik jest pełen życia niespodzianek”Po ulewie wyrzucaliśmy
dziecięcą ręką pisane litery
w szkolnym zeszyciesukienkę w grochy
pamięta chłopak z sąsiedztwapocztówki ślady naszych podróży
pokrył kurzpoplamiony stary kufer
tyle śmieci
mówią sąsiedzi
dorzucając filiżankę bez uchabez babci
nie smakuje z niej kawa







