Przed zmierzchem kwilą ptaki
Płatki marzeń opadają z róż
Pachnie latem i poziomkami
Rumienią się czereśnie
W trawie zanurzam stopy
Znów mam siedem lat
I sukienkę w niebieskie groszki
Zrywam maliny u sąsiada
Motyle tańczą na floksach
Zjadam kalarepę z grządki
Wkładam do wózka botwinkę i szczypiorek
Dłonie pachną mokrą ziemią
Lilie łapczywie piją wodę
Kosmosy wirują w tangu z pszczołą
Upał rozłożył hamak między drzewami
I uciął sobie drzemkę
W lipach miodnie
Przechowuję te obrazy
Jak sukienki w walizce
Wygładzam zmarszczki delikatnym spojrzeniem